Home » Featured, Felietony, Felietony – Piotr Szeleszczuk, Typy bukmacherskie – koszykówka

Piotr Szeleszczuk: Deja vu

6 Marzec 2010 1 komentarz

kosz_ludwiczuk_glowka- Drażen Anzulović to kolejny trener, który miał być zbawcą naszej kadry. Miał być, bo nie będzie – ani perspektywa pracy z Marcinem Gortatem, ani słynny szeroki uśmiech prezesa Romana Ludwiczuka nie przekonały go do pracy w Polsce. Powoli toniemy, pytanie brzmi więc kto i jaką poda nam brzytwę – pisze nasz koszykarski ekspert.

A miało być tak pięknie… Drażen Anzulović już był w naszym ogródku, już podpisywał kontrakt. Usłużni kapciowi zadbali, żeby Cesarz Ludwik (uwielbiam to fenomenalne określenie Łukasza Ceglińskiego z GW!) mógł z prawa i lewa zbierać gratulacje. Potem miało być jeszcze piękniej, ale wyszło jak zwykle. Chorwat odmówił i znów wracamy do punktu wyjścia.

Trzeba przyznać, że akurat ten manewr mamy opracowany do perfekcji. Oto kalendarium (za niezawodnymi komunikatami PAP) poszukiwań następcy Mulego Katzurina. Pod koniec listopada prezes ogłosił konkurs na trenera kadry i zadeklarował, że wybór zostanie dokonany do 15 grudnia. Potem ten termin przesunięto o 5 dni, ale mizeria zgłoszeń sprawiła, że nikogo nie wybrano. Dlaczego nikt się nie zgłosił? Pal sześć atrakcyjność posady, ale sposób przeprowadzenia konkursu przypominał bardziej poszukiwania „konserwatora powierzchni płaskich” do biura niż poszukiwania szkoleniowca dla poważnej drużyny. Następna data to 16 stycznia (losowanie eliminacji do ME 2011), jednak ten termin też nie został przez Ludwiczuka dotrzymany. Teraz Cesarz Ludwik deklaruje „koniec marca a może nawet wcześniej”. Zresztą… czuje się, jakbym znów pisał ten sam tekst.

Co dalej? Jest kilka propozycji. Można dalej śnić o tym, że pracy z polską kadrą podejmie się ktoś ze światowej czołówki. Marzenia fajna rzecz, trzeba tylko uważać, żeby nie iść spać od razu po obfitym posiłku, bo wtedy zamiast marzeń mogą przyśnić się koszmary. Koszmary już zresztą przerabialiśmy – kto jeszcze pamięta nasz spadek do Dywizji C? Można też pójść po linii najmniejszego oporu i wziąć kogoś z PLK, komu udało się wygrać więcej, niż przegrać. W jednym, najlepiej tym sezonie, bo znalezienie trenera z takim bilansem na przestrzeni trzech lat będzie o wiele trudniejsze. Pięć minut sławy na polskich parkietach jest wyjątkowo krótkie.

Niestety, dotychczasowy przebieg poszukiwań utwierdza mnie w przekonaniu, że znów dokonamy złego, albo co najwyżej poprawnego wyboru. W najlepszym wypadku czeka nas Katzurin bis – szkoleniowiec na przysłowiowe „trzy z plusem”. Z takiego obrotu sprawy najbardziej zadowoleni będą kapciowi, bo im słabszy wybór, tym więcej wazeliny będą musieli wylać, a to jak wiadomo kosztuje. Zadowolony będzie też prezes Ludwiczuk, ale on… zawsze jest zadowolony. Smutne to wszystko…

Wszystkie zakłady dostępne są na bwin.
Zarejestruj się i zgarnij bonus!

1 komentarz »

  • Pablo napisał(a):

    Trenerem podobno został Igor Griszczuk, co wy na to?

Dodaj swój komentarz

Dodaj swój komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz także subskrybować komentarze przez RSS.

Możesz użyć poniższych tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Aby użyć własnego awatara, podaj swój e-mail zarejestrowany w serwisie Gravatar.