Home » Featured, Felietony, Felietony – Piotr Szeleszczuk, Felietony – tydzień w NBA

NBA po polsku: Drugie pokolenie

21 Sierpień 2010 brak komentarzy

kosz_mitch_kupchak- Vince Boryla i Tom Gola, o których pisaliśmy w poprzednim odcinku naszego cyklu, byli pierwszym pokoleniem potomków emigrantów znad Wisły, więc ich związki z macierzą były silne. Z czasem jednak więzy słabły i kolejni zawodnicy oprócz świadomości swoich korzeni nie mieli zbyt wielu związków z naszym krajem. Mimo to warto ich przypomnieć, bo polonusi w NBA zawsze czymś się wyróżniali – pisze nasz koszykarski ekspert Piotr Szeleszczuk.

NBA po polsku: Pierwsza emigracja

Kolejne punkty dla Boston Celtics zdobywa zawodnik z numerem 33! Larry Bird? Skądże znowu – przez kilka sezonów z tym numerem grał bliski nam obrońca Steve Kuberski. Wąsaty skrzydłowy z modną w latach 60 zaczeską do Bostonu trafił w 1969 roku. Potem występował też krótko w Milwaukee i Buffalo. Przez dziewięć lat gry w NBA Kuberski (także z numerem 11 na koszulce) był zawsze solidnym rezerwowym i zdobył dwa mistrzowskie tytuły z drużyną „Celtów”.

Gdy Kuberski kończył swoją karierę, do NBA pukał już inny polonus – Mike Gminski. I to pukał o wiele głośniej, a właściwie pukały… jego osiągnięcia na uczelni Duke. Gdy silny skrzydłowy kończył przygodę z drużyną Mike’a Krzyżewskiego, był jej najlepszym strzelcem, zbierającym i blokującym. W 1980 roku wybrali go w drafcie New Jersey Nets. Przez osiem lat Gminski był czołową postacią tego zespołu. Potem grał jeszcze krótko w 76’ers, Hornets i Bucks. W karierze zdobył ponad 10 tysięcy punktów, ale zasłynął przede wszystkim jako świetny wykonawca rzutów wolnych – średnia z kariery to 84 procent, co jak na gracza podkoszowego o wzroście 211 centymetrów jest fantastycznym wynikiem.

Końcówka lat 70. to moment, gdy do gry wszedł najbardziej obecnie wpływowy polonus w koszykarskim światku. Na początku jednak nic nie wskazywało, że Mitch Kupchak będzie tym, kim jest teraz – podziwianym menedżerem Los Angeles Lakers. Wydawało się, że czeka go doskonała kariera w NBA, ale w roli zawodnika. Był gwiazdą uniwersytetu North Carolina i zdobył z amerykańską kadrą złoto na igrzyskach w Montrealu. W 1976 roku trafił do Washington Bullets i dwa lata później zdobył jedyny w historii klubu tytuł mistrza NBA. Gdy skończył mu się kontrakt, mógł przebierać w ofertach. – Jeśli ściągniesz Kupchaka, będziemy wygrywać – zapowiedział Magic Johnson właścicielowi Lakers Jerremu Bussowi. Życzeniu Magica stało się zadość – w 1981 roku Kupchak trafił do Los Angeles i jest tam do dziś. Początek miał jednak pechowy – kilka tygodni po rozpoczęciu nowego sezonu doznał bardzo ciężkiej kontuzji kolana i do gry wrócił dopiero po dwóch latach przerwy. Mimo to był kluczowym graczem drużyny, która w 1985 roku sięgnęła po mistrzowski tytuł.

Rok później Mitch skończył karierę i został asystentem menedżera Lakers Jerrego Westa. W tym momencie zaczął się dla niego drugi, kto wie czy nie ciekawszy etap kariery. Gdy West w 2000 roku przeniósł się do Memphis, Kupchak przejął stery. Początkowo popełniał gafę za gafą – nie udał się pomysł z transferem Paytona i Malone’a, odejście Shaqa osłabiło zespół, a wściekły Kobe Bryant zażądał nawet transferu na Plutona. Wszystko odmieniła wymiana, dzięki której do Lakers trafił Pau Gasol i w jej konsekwencji upragniony tytuł.  – Oceniałem go na jedynkę, teraz oceniam go na piątkę – stwierdził niedawno Bryant.

Wszystkie zakłady dostępne są na bwin.
Zarejestruj się i zgarnij bonus!

Dodaj swój komentarz

Dodaj swój komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz także subskrybować komentarze przez RSS.

Możesz użyć poniższych tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Aby użyć własnego awatara, podaj swój e-mail zarejestrowany w serwisie Gravatar.