Home » Featured, Felietony, Felietony – piłka na dziko

Piłka na dziko: Powrót Madziarów

27 Luty 2011 brak komentarzy

pilka_sandor- Sukcesy węgierskiego futbolu z czasów „złotej jedenastki” pewnie prędko się nie powtórzą, ale po latach niepowodzeń następcy Ferenca Puskasa powstają z kolan. Odrodzenie czy chwilowa zwyżka formy? Debreczyn grał w poprzednim sezonie w Lidze Mistrzów, kadrowicze zmieniali kluby na te z Serie A czy Bundesligi, a kadra awansowała w rankingu FIFA. Węgrzy atakują – pisze Marcin Dobski.

Debreczyn oczywiście nie zawojował LM, ale zebrał doświadczenie i zarobił trochę pieniędzy. Na udziale, transmisjach, a potem na transferach piłkarzy. To wymierny sukces biorąc pod uwagę jak my długo czekamy na ten upragniony awans. Pomogli w nim m.in. kadrowicze: Peter Czvitkovics i Jozsef Varga.

Reprezentacja po latach posuchy i porażek zaczyna dochodzić do głosu. Po eksperymentach z Lotharem Mattheusem i Erwinem Koemanem, którzy byli świetnymi piłkarzami, ale z trenerką sobie nie poradzili, nastał czas Sandora Egervariego. Selekcjoner prowadził kadrę dopiero w siedmiu spotkaniach, ale pięć zwycięstw i zaledwie dwie porażki to wyśmienity wynik patrząc na historię ostatnich lat. A ta jest smutna, bo Węgrzy w finałach turniejów o mistrzostwo świata czy Europy nie grali odpowiednio od 1986 i 1972 roku. Wracając do trenera to w pamiętnym 1986 roku był on asystentem ówczesnego selekcjonera, a przed objęciem kadry prowadził młodzieżówkę, z którą wywalczył brązowy medal na mistrzostwach świata. Dobra współpraca z młodymi piłkarzami procentuje, bo obecni reprezentanci do weteranów nie należą.
W trwających eliminacjach do naszego Euro Węgrzy radzą sobie bardzo dobrze, bo plasują się na drugim miejscu w grupie E tuż za wicemistrzem świata – Holandią, a przed Szwecją. Trzy zwycięstwa i porażka w inauguracyjnym meczu ze Skandynawami (0:2) to dobry wynik, a wygrana 8:0 nad San Marino mimo wszystko wzbudza uznanie. To zasługa trenera, ale też tego, że czołowi kadrowicze zaczęli grać w znaczących klubach i tym samym podnosić swoje umiejętności.

Drużyna na papierze wygląda co najmniej nieźle. Bramkarza Gabora Kiraly’ego nie trzeba nikomu przedstawiać, ale na jego następcę wyrósł Martin Fulop, który po terminowaniu w Tottenhamie zamienił stolicę na pierwszoligowy Ipswich Town. A w odwodzie jest jeszcze czekający na debiut Adam Bogdan z Boltonu. W obronie pierwsze skrzypce gra Roland Juhasz z Anderlechtu wyceniany na 6 milionów euro. Sekundują mu Vilmos Vanczak (Sion), a także Zsolt Laczko z Sampdorii. Krisztian Vermes oraz Pal Lazar natomiast są jeszcze zawodnikami ligi węgierskiej. W pomocy grają wymienieni wcześniej dwaj piłkarze z Debreczynu, kapitan Zoltan Gera (Fulham, zeszłoroczny finalista Ligi Europejskiej), Tamas Hajnal, który z liderującej w Bundeslidze Borussi Dortmund przeniósł się do Stuttgartu oraz Vladimir Koman (Sampdoria), Krisztian Vadocz (Osasuna) oraz gwiazda PSV – Balazs Dzsudzsak, którego wartość sięga kilkunastu „baniek”. Prawda, że nieźle?

Atak? Adam Szalai, piłkarz rewelacyjnego w tym sezonie Mainz. 23-letni napastnik w 19 spotkaniach strzelił cztery gole, a formalnie nadal jest piłkarzem Realu Madryt Castilla, gdzie w przeciągu trzech lat (2007-10) zdobył 23 gole. Oprócz niego Egervari może stawiać na Tamasa Priskina, który obecnie gra w Queens Park Rangers, a pamięta wspólne występy z Grzegorzem Rasiakiem w Watford. Jest jeszcze doświadczony Atilla Tokoli, który zdobył 208 goli (!) w lidze węgierskiej, a ma 34 lata i jeszcze nie zamierza kończyć kariery.

Jak widać szkolenie młodzieży przynosi efekty, bo Węgry to kolejny po Szwajcarii kraj, który czerpie korzyści w piłce seniorskiej dzięki zawodnikom, którzy uprzednio wywalczyli medale w rozgrywkach młodzieżowych. Madziarzy po wielu latach upokorzeń mogą (z przymrużeniem oka) marzyć, że kiedyś nawiążą do sukcesów „złotej jedenastki”, która była dwukrotnie wicemistrzem świata i brązowym medalistą mistrzostw Europy. Czasy Puskasa i Sandora Kocsisa są odległe, ale w życiu nic nie trwa wiecznie. Także brak Węgier od 25 lat na wielkiej imprezie międzynarodowej.

Dodaj swój komentarz

Dodaj swój komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz także subskrybować komentarze przez RSS.

Możesz użyć poniższych tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Aby użyć własnego awatara, podaj swój e-mail zarejestrowany w serwisie Gravatar.